Translate

Szukaj na tym blogu

piątek, 4 listopada 2011

Będzie świątecznie

Odłożyłam na "chwilę" mój ogród babci i postanowiłam uszyć poszewki świąteczne. Dwie dla naszej kochanej niani, która skończyła u nas pracę na Barbórki i dwie dla mamy, jej wyślę pocztą w prezencie przed świętami. Jestem na etapie pikowania góry , wszystkie cztery mają pozszywane elementy. A teraz zabawa w pikowanie. Musze się nieskromnie pochwalić ze coraz lepiej mi idzie pikowanie lotem trzmiela, próbowałam sobie przygotować szablon z plastiku , ale gucio z tego wyszło, frezer papier też się do tego nie nadaje ku mojemu rozczarowaniu. Więc zaczęłam pikować jak leci bez wzoru i nawet to fajnie wygląda, niedoskonałości zawsze się znajdą , ale jak nie będę szyć to nie zdobędę doświadczenia.
Nudno trochę tak szyć wszystko 4 razy prawie to samo, ale jestem pod wrażeniem jak poducha zmienia się pod wpływem pikowania, niesamowite. W tym tygodniu chcę skończyć przody na cacy i zostaje mi tylko uszycie tyłów , chcę zrobić zapięcie na "trójkącik" jak przy bączku, a z tym jest trochę zabawy,  na szczęście do grudnia duuużo czasu ;)

Świąteczna rodzina juz wkrótce ;)



niedziela, 23 października 2011

Czerwienie cd

Udało się w końcu pozszywać czerwienie. Fajnie by było mieć na działce róże w takich różych odcieniach czerwieni, jak byłam dzieckiem, zrywałam jedną różyczkę , wkładałam do szerokiego kieliszka i ozdabiałam asparagusem, wyglądało to skromnie ale bardzo ładnie. Tymczasem  już nie mogę się doczekać koloru niebieskiego



sobota, 15 października 2011

Słoniątko

Poszewka uszyta w mega szybkim tempie - w jeden wieczór. Dziś idziemy na kawę do znajomych mała Nela ma urodziny , więc na biegu powstał prezent


 

niedziela, 9 października 2011

Pokrowiec na konsolę

Córka na urodziny dostała konsolę , i żeby tak się nie walała po pokoju uszyłam wczoraj taki oto pokrowiec z ostatnio upolowanych tkanin w lumpeksie. W sumie to szyłam takie coś pierwszy raz , bez wykroju tak na oko, myślę że jak na pierwszy raz to nawet nieźle. Odważyłam się popikować po raz pierwszy lotem trzmela, byle jak, co widać , ale dla mnie najważniejsze że udało mi się utrzymać w miarę równo odległości od szwów.
Myślę ze to dobry początek. Klapka zapinana na rzep, wnętrze wyścielone ocieplinką , więc konsola nie uszkodzi się podczas nieprzewidzianego upadku.

Pokrowiec zaczął spełniać też inne role, okazał się fajnych schowkiem na różne drobiazgi :)



 

czwartek, 8 września 2011

Czerwono mi ;)

No obszyłam elementy na czerwono, miałam trochę czasu, bo wakacje, a teraz urlop. Teraz pewnie zwolnię tempo, Michał poszedł do przedszkola, Julka do I klasy a więc nowe obowiązki, do tego korki z angielskiego, a kobitka jest wymagająca. Więc pewnie narzuta pójdzie trochę na bok. Michał trzymał się dzielnie 2 dni, teraz nie chce wstawać i rano jest histeryczny płacz, Julce też po dwóch dniach szkoła się znudziła, na lekcjach nudno, na świetlicy też nudno. Oj ciężko będzie, naładuję się emocjonalnie patrząc na te czerwienie ;)


 

Drukuj